Pozostałe
• Rozpoczął się karnawał w Wenecji,
• Ero-zabawki dla małżonków kochających Boga,
• Totalne wkurzenie. Nie są winni też żadni politycyw swojej anonimowej masie, tylko ci, którzy rządzą nami już piąty rok,
• Kodak wycofa z rynku wszystkie swoje aparaty i kamery,
• Zmarła Whitney Houston,
• Madonna bije rekordy sprzedaży,
• Gwiazdy o Whitney Houston,
• Stoch czwarty o pierwszej serii konkursu w Willingen,
• Zlot "morsów". Ponad tysiąc osób weszło do wody,
• Bjoergen i jej koleżanki wygrały w Novym Mescie,
• Iran do Hamasu: walczcie z Izraelem,
• Katastrofa lidera! Stoch walczy o podium,
• Sikorski na linii z Clinton. Dziękowała Polsce,
• Cesarz idzie pod nóź,
• Namierzyli złodziei po odcisku buta,
• "Jesteśmy zdeterminowani". Frekwencja ponad 50 proc.,
• Emerytalne harakiri Tuska – Janusz Szewczak,
• Morsy wykąpały się w Bałtyku,
• Zbezczeszczone popiersie. Oczekuję od skrajnie prawicowych organizacji potępienia tych haniebnych działań,
• Oracle kupiło producenta oprogramowania Taleo,
PolskieRadio.pl, 19.06.2010
Przywódczyni birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi spędza swoje 65 urodziny w areszcie domowym nałożonym na nią przez juntę wojskową rządzącą Birmą. W ciągu ostatnich 20 lat laureatka Pokojowej Nagrody Nobla ponad 15 spędziła w areszcie domowym. Powody ciągłych represji stosowanych wobec Aung San Suu Kyi wyjaśnia Mungpi Suantak, emigracyjny dziennikarz birmański z New Delhi. Uważa on, że władze nie chcą dopuścić do udziału laureatki Pokojowej Nagrody Nobla w zapowiedzianych na ten rok wyborach powszechnych. Obawiają się, że jej popularność w społeczeństwie Birmy, a także wśród licznych mniejszości etnicznych, mogłaby zagrozić ich władzy. Zdaniem Mungpiego, Suantaka Aung San Suu Kyi powinna odgrywać w wewnętrznej polityce Birmy czołową rolę. Władze nie chcą jednak do tego dopuścić. Eliminują także z życia publicznego innych działaczy opozycyjnych. Rządząca od ponad 40 lat krajem junta wojska zainteresowana jest bowiem wyłącznie utrzymaniem się przy władzy. O bezwarunkowe zwolnienie Aung San Suu Kyi apelował ostatnio prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama.
Podobne.